Złożyłeś sprawę przeciwko bankowi i od miesięcy słyszysz wciąż to samo – że postępowanie zostało zawieszone. Możliwe też, że dotąd zwlekasz z decyzją, ponieważ znajomy ostrzegał, że sądy w sprawach o sankcję kredytu darmowego orzekają różnie i równie dobrze można przegrać. W obu sytuacjach rok 2026 przyniósł zmianę, na którą czekało wielu kredytobiorców. Sprawy, które stały w miejscu, zaczynają ruszać.
Wyjaśniamy, co dokładnie się wydarzyło, dlaczego sądy wracają do odłożonych postępowań i co z tego wynika dla osoby, która ma kredyt gotówkowy z wadliwą umową.
Dlaczego część spraw stała w miejscu
Sankcja kredytu darmowego opiera się na art. 45 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim. Przez lata wokół jej stosowania narosło kilka spornych zagadnień prawnych, co do których sądy orzekały rozbieżnie. Najpoważniejsze dotyczyło sedna większości spraw – czy bank może naliczać odsetki od kosztów kredytu, które doliczył do kapitału, ale których faktycznie nie wypłacił konsumentowi.
Gdy w orzecznictwie pojawia się rozbieżność tej wagi, sądy potrafią wstrzymać się z rozstrzygnięciem do czasu, aż kwestię wyjaśni instancja wyższa lub Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tak stało się i tutaj. Sąd Najwyższy 30 lipca 2025 r. nie podjął oczekiwanej uchwały, lecz zawiesił rozpoznanie zagadnienia prawnego dotyczącego sankcji kredytu darmowego (sprawa o sygnaturze III CZP 15/25) do czasu rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w toczących się sprawach polskich, których zakres pokrywał się z rozpatrywanym zagadnieniem. Jedną z tych spraw była C-744/24. W konsekwencji również część spraw w sądach powszechnych została zawieszona – sędziowie woleli poczekać na jednoznaczne wytyczne, niż orzekać w warunkach niepewności.
Dla kredytobiorcy oznaczało to frustrujący stan zawieszenia. Sprawa formalnie istniała, lecz nie posuwała się naprzód, a termin zakończenia był nie do przewidzenia.
Co zmienił wyrok Trybunału z kwietnia 2026 roku
23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-744/24. Trybunał potwierdził, że dyrektywa o kredycie konsumenckim sprzeciwia się naliczaniu przez bank odsetek od kredytowanych kosztów kredytu – od prowizji czy składki ubezpieczeniowej, które nie zostały wypłacone konsumentowi do swobodnej dyspozycji.
To rozstrzygnięcie trafiło w samo sedno głównej rozbieżności. Skoro Trybunał wyjaśnił kwestię, dla której Sąd Najwyższy wstrzymał swoją sprawę, podstawa do dalszego zawieszania postępowań w dużej mierze odpadła. Sądy, które czekały na ten sygnał, mogą wracać do odłożonych spraw. Szerzej o samym rozstrzygnięciu i jego skutkach piszemy w analizie wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r.
Trzeba przy tym zachować proporcje. Wyrok Trybunału nie stworzył nowego prawa do roszczeń – sankcja kredytu darmowego obowiązuje w Polsce od 2011 roku. Wzmocnił jednak argument, który kredytobiorcy podnosili od dawna, i odebrał sądom powód do dalszego odkładania rozstrzygnięć. Trybunał nie zakazał przy tym kredytowania kosztów ani nie przesądził, że sankcja działa automatycznie – jej zastosowanie w danej sprawie wciąż zależy od indywidualnej oceny sądu.
Co to oznacza w praktyce dla kredytobiorców
Najbardziej bezpośrednio zmiana dotyczy osób, które już mają sprawę w toku. Postępowania zawieszone w oczekiwaniu na wyrok Trybunału mogą być podejmowane na nowo, a te rozpoczynane teraz toczą się już w korzystniejszym otoczeniu orzeczniczym. Zaczynają zapadać pierwsze prawomocne wyroki sądów drugiej instancji, które w uzasadnieniach powołują się na rozstrzygnięcie Trybunału. To jednak dopiero początek kształtowania się linii orzeczniczej, a nie jej utrwalenie – wynik konkretnej sprawy wciąż zależy od treści danej umowy. Tę zmianę warto traktować jako sygnał kierunku, a nie gwarancję wyniku.
Dla osoby, która dotąd się wahała, zmienia się przede wszystkim bilans ryzyka. Argument „sądy i tak orzekają różnie” stracił na sile, gdy najpoważniejszą wątpliwość prawną rozstrzygnął Trybunał. Nie oznacza to jednak, że każda sprawa jest wygrana z góry – wynik wciąż zależy od tego, czy w danej umowie rzeczywiście wystąpiło naruszenie objęte sankcją. Jeśli chcesz najpierw zrozumieć cały mechanizm, od podstaw wyjaśniamy go w przewodniku o tym, czym jest sankcja kredytu darmowego i kogo dotyczy.
Kogo dokładnie dotyczy ta zmiana
Wznowienie ruchu w sądach nie oznacza tego samego dla każdego. Warto rozróżnić trzy sytuacje.
Po pierwsze – osoby z postępowaniem zawieszonym. To grupa, która zyskuje najbardziej bezpośrednio. Sprawa już istnieje, sąd dysponuje dokumentami, a po ustaniu powodu zawieszenia może wrócić do jej rozpoznania bez konieczności zaczynania od początku.
Po drugie – osoby, które dopiero rozważają złożenie sprawy. Dla nich zmienia się przede wszystkim otoczenie. Argument, na którym banki opierały dużą część obrony, został osłabiony przez wykładnię Trybunału, zatem nowe sprawy startują z mocniejszej pozycji niż jeszcze rok wcześniej.
Po trzecie – osoby, których sprawa zakończyła się już prawomocnie niekorzystnym wyrokiem. Tu sytuacja jest najtrudniejsza. Wzruszenie prawomocnego orzeczenia stanowi odrębną, wymagającą ścieżkę, obwarowaną własnymi terminami i przesłankami, a jej powodzenie zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Jeżeli należysz do tej grupy, ocenę warto zlecić indywidualnie, zamiast zakładać z góry, że wyrok Trybunału automatycznie otwiera Twoją sprawę.
Dlaczego mimo to nie warto zwlekać
Poprawa otoczenia prawnego bywa myląca, ponieważ rodzi pokusę odłożenia decyzji „na spokojnie”. W przypadku sankcji kredytu darmowego zwłoka ma jednak realną cenę, zwłaszcza przy kredycie już spłaconym.
Decyduje o tym art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim, zgodnie z którym uprawnienie wygasa po roku od dnia wykonania umowy. Przy kredycie spłaconym ten rok – zgodnie z dominującą, prokonsumencką wykładnią – biegnie od dnia pełnej spłaty i jest terminem sztywnym, którego upływ sąd uwzględnia z urzędu. To, od kiedy dokładnie liczy się ten rok – od wypłaty kredytu czy od jego pełnej spłaty – jest jednak przedmiotem zawieszonych pytań do Sądu Najwyższego, a wykładnia korzystniejsza dla banków wciąż bywa stosowana. Tym bardziej nie warto opierać się na najpóźniejszej możliwej dacie. Pamiętaj jednak, że przygotowanie sprawy wymaga czasu – trzeba zebrać umowę i zaświadczenia z banku, a to też trwa. Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę; działaj z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem. Mechanizm liczenia tego terminu opisaliśmy dokładnie w tekście o tym, dlaczego po spłacie kredytu masz tylko rok na zwrot odsetek.
Przy kredycie nadal spłacanym ten konkretny termin jeszcze nie biegnie, lecz każdy miesiąc zwłoki to kolejne raty, w których płacisz odsetki naliczone również od części, której zasadność bywa kwestionowana w sporach z bankami. Im wcześniej sprawa zostanie wyjaśniona, tym mniej takich rat przed Tobą.
Masz sprawę w toku czy wahasz się od miesięcy? Sprawdź swoją umowę bezpłatnie
Czekasz na ruch w zawieszonej sprawie czy dopiero zastanawiasz się, czy w ogóle ją zaczynać? Wypełnij formularz na stronie kancelariaoxford.pl, a w ciągu 24 godzin w dni robocze otrzymasz od nas kontakt telefoniczny. Po rozmowie poprosimy o dokumenty i w ciągu 2–3 dni roboczych przedstawimy konkretną informację o tym, czy Twoja umowa kwalifikuje się do sankcji, jakie naruszenia w niej występują i jaka jest orientacyjna wartość roszczenia. Analiza jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.




