Franszyza 35% w ubezpieczeniu upraw 2026 – sad po gradzie

Franszyza 35% w ubezpieczeniu upraw 2026 – czego nie powiedział Ci agent

Kwadrans – dokładnie tyle potrzebował grad, aby z sadu albo ze zboża zostało pobojowisko, a Ty już w głowie liczysz, z czego spłacisz ratę kredytu i co powiesz w banku. Przyjeżdża likwidator, szacuje szkodę, po czym przychodzi decyzja, w której…

Kwadrans – dokładnie tyle potrzebował grad, aby z sadu albo ze zboża zostało pobojowisko, a Ty już w głowie liczysz, z czego spłacisz ratę kredytu i co powiesz w banku. Przyjeżdża likwidator, szacuje szkodę, po czym przychodzi decyzja, w której kwota jest znacznie niższa od strat, jakie realnie poniosłeś, a gdzieś w piśmie pojawia się słowo, którego wcześniej nikt Ci nie wytłumaczył – franszyza, przez którą spora część odszkodowania znika, zanim w ogóle do Ciebie trafi.

To doświadczenie zna w sezonie 2026 wielu rolników, dotowane z budżetu państwa ubezpieczenia upraw zmieniały bowiem w ostatnim czasie swoje warunki, a jednym z najczęściej pomijanych w rozmowie z agentem elementów jest właśnie franszyza, która potrafi sięgać nawet 35 procent. Dlatego tak istotne jest, by zrozumieć, czym ona jest, skąd się wzięła i czego prawo wymaga od osoby, która sprzedaje Ci polisę.

Czym właściwie jest franszyza

Franszyza to umowny mechanizm przenoszący część ryzyka na ubezpieczonego, czyli – mówiąc wprost – ustalony w umowie udział własny, którego towarzystwo ubezpieczeniowe nie wypłaca. W większości ubezpieczeń, choćby komunikacyjnych, taki udział pomniejsza samo odszkodowanie, czyli wartość ustalonej szkody, natomiast dotowane ubezpieczenia upraw są pod tym względem nietypowe, franszyzę redukcyjną wyraża się tu bowiem jako procent sumy ubezpieczenia, a nie wartości szkody. Jeżeli wynosi ona 35 procent, a suma ubezpieczenia danej uprawy to 100 tysięcy złotych, towarzystwo pomniejsza wypłatę o 35 tysięcy, co przy szkodzie całkowitej oznacza wypłatę rzędu 65 tysięcy, natomiast przy szkodzie częściowej potrącenie nadal liczone jest od sumy ubezpieczenia, a nie od samej wartości strat, dlatego realny ubytek wypłaty bywa odczuwalny jeszcze mocniej. Pozostałą część pokrywasz sam, niezależnie od tego, jak udokumentowana jest strata.

Parametr Kwota przy szkodzie całkowitej
Suma ubezpieczenia uprawy 100 000 zł
Franszyza redukcyjna 35% sumy ubezpieczenia 35 000 zł potrącenia
Wypłata odszkodowania 65 000 zł

Skąd wziął się próg 35 procent

Dotowane ubezpieczenia upraw funkcjonują w ramach unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, która dopuszcza stosowanie franszyz, oraz polskich przepisów regulujących dopłaty do składek, a już w obecnym reżimie, obowiązującym w sezonie 2026, dla sadów i truskawek funkcjonuje od 2025 roku franszyza redukcyjna sięgająca nawet 35 procent sumy ubezpieczenia, podczas gdy dla części pozostałych ryzyk udział własny bywa niższy. Dla jednych upraw i jednych zdarzeń próg jest zatem niższy, dla innych wyższy, dlatego tak istotne jest, co dokładnie zostało zapisane w Twojej umowie.

Punkt praktyczny jest tu kluczowy, wysokość franszyzy nie jest bowiem ani tajemnicą, ani widzimisię likwidatora, lecz wynika z konkretnych zapisów ogólnych warunków ubezpieczenia oraz polisy. Problem nie polega zatem na tym, że franszyza istnieje, lecz na tym, że bardzo często nie zostaje ona rolnikowi w czytelny sposób wyjaśniona przed podpisaniem umowy.

Czy agent miał obowiązek Cię o niej poinformować?

Franszyza sięgająca 35 procent jest bez wątpienia istotnym ograniczeniem, decyduje przecież o tym, jaką część szkody w ogóle można odzyskać, a jeżeli agent o niej nie wspomniał albo przedstawił ją w sposób uniemożliwiający zrozumienie skutków, może to rodzić pytanie o prawidłowość wykonania obowiązku informacyjnego. W relacji z konsumentem niejasne lub nieujawnione w należyty sposób postanowienia umowne bywają oceniane przez pryzmat art. 385(1) Kodeksu cywilnego, który dotyczy niedozwolonych postanowień umownych, przy czym nie jest to prawo działające automatycznie – każdą umowę trzeba ocenić indywidualnie, a charakter prawny relacji rolnika prowadzącego gospodarstwo również wymaga osobnej analizy.

Franszyza to nie jedyny powód, dla którego wypłata jest niska

Franszyza obniża wypłatę w sposób jawny, zapisany w umowie, obok niej działa jednak druga, mniej widoczna warstwa zaniżenia – sposób, w jaki oszacowano samą szkodę. Zanim zastosuje się jakikolwiek udział własny, ktoś musi najpierw określić, jak duża była strata, a to właśnie tu powstaje najwięcej rozbieżności. Na co warto zwrócić uwagę po gradobiciu, przymrozkach czy suszy?

  • zaniżony procentowy ubytek plonu – likwidator ocenia szkodę na 20 procent, podczas gdy realny ubytek tuż przed zbiorem okazuje się znacznie wyższy,
  • przyjęcie zbyt małej powierzchni uprawy dotkniętej zdarzeniem,
  • niekorzystne współczynniki przeliczeniowe albo interpretacja ogólnych warunków ubezpieczenia na niekorzyść rolnika,
  • oszacowanie szkody zbyt wcześnie, zanim w pełni ujawniły się skutki zdarzenia dla roślin.

Przy uprawach masz prawo do tego, aby szkoda została oceniona rzetelnie, a ogólne warunki ubezpieczenia zwykle przewidują ostateczne szacowanie tuż przed zbiorem, gdy realny rozmiar strat jest już widoczny, natomiast połączenie dwóch elementów – zawyżonej franszyzy oraz zaniżonego rozmiaru szkody – potrafi sprawić, że wypłata jest jedynie ułamkiem tego, co realnie straciłeś. Dlatego sprawę warto rozłożyć na czynniki pierwsze i sprawdzić każdy z nich osobno.

Co możesz zrobić, gdy franszyza zjadła Twoje odszkodowanie

Krok pierwszy – sprawdź, co dokładnie zapisano w umowie. Wyciągnij polisę oraz ogólne warunki ubezpieczenia i odszukaj zapisy o franszyzie i udziale własnym, zwracając uwagę, czy franszyza dotyczy każdego ryzyka, czy tylko wybranych zdarzeń.

Krok drugi – zweryfikuj sam rozmiar szkody. Niezależnie od franszyzy częstym problemem jest zaniżona ocena procentowego ubytku plonu, masz jednak prawo do tego, aby szkoda została oszacowana rzetelnie, a warunki ubezpieczenia przy uprawach zwykle przewidują ostateczne szacowanie tuż przed zbiorem, gdy realny rozmiar strat jest już w pełni widoczny.

Krok trzeci – pilnuj terminu. Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się co do zasady z upływem trzech lat (art. 819 Kodeksu cywilnego), a bieg przedawnienia przerywa zgłoszenie roszczenia lub zdarzenia ubezpieczycielowi i biegnie on na nowo dopiero od dnia, w którym otrzymasz na piśmie oświadczenie o przyznaniu lub odmowie świadczenia. Im wcześniej zareagujesz, tym lepiej.

Krok czwarty – rozważ niezależną analizę. Opinia niezależnego rzeczoznawcy albo doradcy rolniczego co do procentowego ubytku plonu ma często większą moc niż samo przekonanie rolnika, a wyspecjalizowana kancelaria potrafi z kolei ocenić, czy franszyza została zastosowana prawidłowo i czy obowiązek informacyjny został wobec Ciebie wykonany.

Mechanizm zaniżania wypłat nie ogranicza się zresztą do gospodarstw, bardzo podobny schemat – potrącenia i pominięcia, o których poszkodowany nie wiedział – pojawia się bowiem w szkodach na domach po pożarach i zalaniach. Opisujemy go szerzej w artykule o zaniżonym odszkodowaniu za szkodę w domu.

Najważniejsze

Franszyza redukcyjna w dotowanych ubezpieczeniach upraw liczona jest od sumy ubezpieczenia, a nie od wartości szkody, dlatego przy sumie 100 tysięcy złotych i progu 35 procent towarzystwo potrąca 35 tysięcy, zanim wypłata w ogóle do Ciebie trafi. Dystrybutor ubezpieczeń ma przy tym obowiązek jasno poinformować Cię o takim ograniczeniu przed zawarciem umowy. Zanim odpuścisz, sprawdź zapisy polisy i ogólnych warunków ubezpieczenia, zweryfikuj sam rozmiar szkody i pilnuj trzyletniego terminu przedawnienia.

Masz wątpliwości co do swojej polisy upraw? Sprawdź ją, zanim odpuścisz

Grad, przymrozki albo susza zniszczyły uprawę, a wypłata po odliczeniu franszyzy wydaje Ci się rażąco niska? Prześlij nam polisę, ogólne warunki ubezpieczenia oraz decyzję na adres biuro@kancelariaoxford.pl lub zadzwoń pod numer +48 533 391 009 (pn–pt, 8:00-16:00). W ciągu 2-3 dni roboczych otrzymasz konkretną informację, czy franszyzę zastosowano prawidłowo, ile realnie powinieneś otrzymać i czy warto walczyć o dopłatę. Analiza jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.

Kancelaria Oxford jest kancelarią odszkodowawczą, nie adwokacką ani radcowską; w postępowaniu sądowym reprezentuje Cię współpracujący z nami adwokat lub radca prawny (art. 87 KPC).

Mateusz Strużyński – współzałożyciel Kancelarii Oxford

Mateusz Strużyński
Współzałożyciel Kancelarii Oxford

Od 2018 roku współtworzy kancelarię, której zespół wyegzekwował ponad 21 mln zł roszczeń od towarzystw ubezpieczeniowych w ponad 5000 sprawach. Więcej o nas →

Bezpłatna analiza

Twoja sprawa nie czeka na artykuł.

Jeden telefon i kilkuminutowa rozmowa może pomóc rozwiązać problem, z którym obecnie się mierzysz. Zero kosztów z góry. Jeśli jesteś zdecydowany pomożemy Ci odzyskać pieniądze.

Kancelariaoxford.pl Blog

Porozmawiajmy o Twojej sprawie

Bezpłatna analiza, zero zobowiązań. Odpowiadamy w ciągu 24 h w dni robocze.

Wypełniając formularz, prosisz nas o kontakt telefoniczny, mailowy i SMS-owy w celu przeprowadzenia bezpłatnej analizy Twojej sprawy oraz umówienia rozmowy ze specjalistą. Współadministratorami Twoich danych są: Kancelaria OXFORD Sp. z o.o. oraz Kancelaria Oxford Bis Sp. z o.o. z siedzibą w Rzeszowie (35-010), ul. Ks. J. Jałowego 17A/3. Szczegółowe informacje o tym, jak dbamy o Twoje dane oraz o przysługujących Ci prawach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Wypełniając formularz, prosisz nas o kontakt telefoniczny, mailowy i SMS-owy w celu przeprowadzenia bezpłatnej analizy Twojej sprawy oraz umówienia rozmowy ze specjalistą. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych, podstawach prawnych i Twoich prawach znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

E-mail

Prześlij dokumenty i opis sprawy.
biuro@kancelariaoxford.pl

Telefon

Pon – pt, 8:00-16:00.
+48 533 391 009

Biuro

Kancelaria Oxford Sp. z o.o.

ul. Ks. J.Jałowego 17a/3,
35-010 Rzeszów