Grad przeszedł nad gospodarstwem w kwadrans. Po sadzie albo po zbożu zostało pobojowisko, a Ty już w głowie liczysz, z czego spłacisz ratę kredytu i co powiesz w banku. Przyjeżdża likwidator, szacuje szkodę, a potem przychodzi decyzja, w której kwota jest znacznie niższa od strat, które realnie poniosłeś. Gdzieś w piśmie pojawia się słowo, którego wcześniej nikt Ci nie wytłumaczył – franszyza, przez którą spora część odszkodowania znika, zanim w ogóle do Ciebie trafi.
To doświadczenie zna w sezonie 2026 wielu rolników. Dotowane z budżetu państwa ubezpieczenia upraw zmieniały w ostatnim czasie swoje warunki, a jednym z najczęściej pomijanych w rozmowie z agentem elementów jest właśnie franszyza, która potrafi sięgać nawet 35 procent. Dlatego tak istotne jest, by zrozumieć, czym ona jest, skąd się wzięła i czego prawo wymaga od osoby, która sprzedaje Ci polisę.
Czym właściwie jest franszyza
Franszyza to umowny mechanizm, który przenosi część ryzyka na ubezpieczonego. Mówiąc prościej – jest to ustalony w umowie udział własny, którego towarzystwo ubezpieczeniowe nie wypłaca. W większości ubezpieczeń, na przykład komunikacyjnych, taki udział pomniejsza samo odszkodowanie, czyli wartość ustalonej szkody. Dotowane ubezpieczenia upraw są pod tym względem nietypowe, ponieważ franszyzę redukcyjną wyraża się tu jako procent sumy ubezpieczenia, a nie wartości szkody. Jeżeli wynosi ona 35 procent, a suma ubezpieczenia danej uprawy to 100 tysięcy złotych, towarzystwo pomniejsza wypłatę o 35 tysięcy. Przy szkodzie całkowitej oznacza to wypłatę rzędu 65 tysięcy, natomiast przy szkodzie częściowej potrącenie nadal liczone jest od sumy ubezpieczenia, a nie od samej wartości strat, dlatego realny ubytek wypłaty bywa odczuwalny jeszcze mocniej. Pozostałą część pokrywasz sam, niezależnie od tego, jak udokumentowana jest strata.
W dotowanych ubezpieczeniach upraw rolnych, funkcjonujących na podstawie ustawy z 7 lipca 2005 roku o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (tekst jednolity Dz.U. z 2025 r. poz. 251), franszyza nie jest niczym nowym. Bywa jednak, że jej wysokość rośnie albo zmienia się sposób jej naliczania, a rolnik dowiaduje się o tym dopiero przy szkodzie. Tymczasem to właśnie ten parametr decyduje o tym, ile realnie zostanie Ci wypłacone po gradobiciu, przymrozkach czy suszy.
Skąd wziął się próg 35 procent
Dotowane ubezpieczenia upraw funkcjonują w ramach unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, która dopuszcza stosowanie franszyz, oraz polskich przepisów regulujących dopłaty do składek. Już w obecnym reżimie, obowiązującym w sezonie 2026, dla sadów i truskawek funkcjonuje od 2025 roku franszyza redukcyjna sięgająca nawet 35 procent sumy ubezpieczenia, a dla części pozostałych ryzyk udział własny bywa niższy. Dla jednych upraw i jednych zdarzeń próg jest zatem niższy, dla innych wyższy, dlatego tak istotne jest, co dokładnie zostało zapisane w Twojej umowie.
Zasady te przy tym się zmieniają. Sejm uchwalił 11 czerwca 2026 roku nowelizację ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, która porządkuje między innymi mechanizm franszyzy redukcyjnej w przedziale od 10 do 35 procent sumy ubezpieczenia. Na 18 czerwca 2026 roku ustawa jest jednak dopiero w Senacie i nie obowiązuje, a Senat ma ją rozpatrzyć na posiedzeniu zaplanowanym na 24–26 czerwca 2026 roku. Planowane wejście w życie to 1 września 2026 roku, a część rozwiązań wymaga jeszcze zgody Komisji Europejskiej jako program pomocy publicznej. Jeżeli zatem zawierasz polisę teraz, obowiązują Cię warunki dotychczasowe, zapisane w Twojej umowie i ogólnych warunkach ubezpieczenia.
Punkt praktyczny jest tu kluczowy – wysokość franszyzy nie jest tajemnicą ani widzimisię likwidatora. Wynika ona z konkretnych zapisów ogólnych warunków ubezpieczenia oraz polisy. Problem nie polega zatem na tym, że franszyza istnieje, lecz na tym, że bardzo często nie zostaje ona rolnikowi w czytelny sposób wyjaśniona przed podpisaniem umowy.
Czy agent miał obowiązek Cię o niej poinformować?
To pytanie, które warto sobie zadać. Osoba pośrednicząca w zawarciu umowy ubezpieczenia nie działa w próżni prawnej. Zgodnie z przepisami ustawy z 15 grudnia 2017 roku o dystrybucji ubezpieczeń (art. 8 i art. 9) dystrybutor ubezpieczeń przed zawarciem umowy ma obowiązek ustalić wymagania i potrzeby klienta oraz przekazać mu obiektywną informację o produkcie ubezpieczeniowym w zrozumiałej, rzetelnej i niewprowadzającej w błąd formie, tak aby klient mógł podjąć świadomą decyzję. Informacja ta obejmuje istotne warunki ochrony, w tym ograniczenia odpowiedzialności towarzystwa.
Franszyza sięgająca 35 procent jest bez wątpienia istotnym ograniczeniem – decyduje przecież o tym, jaką część szkody w ogóle można odzyskać. Jeżeli agent o niej nie wspomniał albo przedstawił ją w sposób uniemożliwiający zrozumienie skutków, może to rodzić pytanie o prawidłowość wykonania obowiązku informacyjnego. W relacji z konsumentem niejasne lub nieujawnione w należyty sposób postanowienia umowne bywają oceniane przez pryzmat art. 385(1) Kodeksu cywilnego, który dotyczy niedozwolonych postanowień umownych. Nie jest to jednak prawo działające automatycznie – każdą umowę trzeba ocenić indywidualnie, a charakter prawny relacji rolnika prowadzącego gospodarstwo również wymaga osobnej analizy.
Franszyza to nie jedyny powód, dla którego wypłata jest niska
Franszyza obniża wypłatę w sposób jawny, zapisany w umowie. Obok niej działa jednak druga, mniej widoczna warstwa zaniżenia – sposób, w jaki oszacowano samą szkodę. Zanim zastosuje się jakikolwiek udział własny, ktoś musi najpierw określić, jak duża była strata. Tu właśnie powstaje najwięcej rozbieżności. Na co warto zwrócić uwagę po gradobiciu, przymrozkach czy suszy?
- zaniżony procentowy ubytek plonu – likwidator ocenia szkodę na 20 procent, podczas gdy realny ubytek tuż przed zbiorem okazuje się znacznie wyższy,
- przyjęcie zbyt małej powierzchni uprawy dotkniętej zdarzeniem,
- niekorzystne współczynniki przeliczeniowe albo interpretacja ogólnych warunków ubezpieczenia na niekorzyść rolnika,
- oszacowanie szkody zbyt wcześnie, zanim w pełni ujawniły się skutki zdarzenia dla roślin.
Przy uprawach masz prawo do tego, aby szkoda została oceniona rzetelnie, a ogólne warunki ubezpieczenia zwykle przewidują ostateczne szacowanie tuż przed zbiorem, gdy realny rozmiar strat jest już widoczny. Połączenie dwóch elementów – zawyżonej franszyzy oraz zaniżonego rozmiaru szkody – potrafi sprawić, że wypłata jest jedynie ułamkiem tego, co realnie straciłeś. Dlatego sprawę warto rozłożyć na czynniki pierwsze i sprawdzić każdy z nich osobno.
Co możesz zrobić, gdy franszyza zjadła Twoje odszkodowanie
Krok pierwszy – sprawdź, co dokładnie zapisano w umowie. Wyciągnij polisę oraz ogólne warunki ubezpieczenia i odszukaj zapisy o franszyzie i udziale własnym. Zwróć uwagę, czy franszyza dotyczy każdego ryzyka, czy tylko wybranych zdarzeń.
Krok drugi – zweryfikuj sam rozmiar szkody. Niezależnie od franszyzy częstym problemem jest zaniżona ocena procentowego ubytku plonu. Masz prawo do tego, aby szkoda została oszacowana rzetelnie, a warunki ubezpieczenia przy uprawach zwykle przewidują ostateczne szacowanie tuż przed zbiorem, gdy realny rozmiar strat jest już w pełni widoczny.
Krok trzeci – pilnuj terminu. Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się co do zasady z upływem trzech lat (art. 819 Kodeksu cywilnego). Bieg przedawnienia przerywa zgłoszenie roszczenia lub zdarzenia ubezpieczycielowi i biegnie on na nowo dopiero od dnia, w którym otrzymasz na piśmie oświadczenie o przyznaniu lub odmowie świadczenia. Im wcześniej zareagujesz, tym lepiej.
Krok czwarty – rozważ niezależną analizę. Opinia niezależnego rzeczoznawcy albo doradcy rolniczego co do procentowego ubytku plonu ma często większą moc niż samo przekonanie rolnika. Wyspecjalizowana kancelaria potrafi z kolei ocenić, czy franszyza została zastosowana prawidłowo i czy obowiązek informacyjny został wobec Ciebie wykonany.
Mechanizm zaniżania wypłat nie ogranicza się zresztą do gospodarstw. Bardzo podobny schemat – potrącenia i pominięcia, o których poszkodowany nie wiedział – pojawia się w szkodach na domach po pożarach i zalaniach. Opisujemy go szerzej w artykule o zaniżonym odszkodowaniu za szkodę w domu.
Masz wątpliwości co do swojej polisy upraw? Sprawdź ją, zanim odpuścisz
Grad, przymrozki albo susza zniszczyły uprawę, a wypłata po odliczeniu franszyzy wydaje Ci się rażąco niska? Prześlij nam polisę, ogólne warunki ubezpieczenia oraz decyzję na adres biuro@kancelariaoxford.pl lub zadzwoń pod numer +48 533 391 009 (pn–pt, 8:00-16:00). W ciągu 2-3 dni roboczych otrzymasz konkretną informację, czy franszyzę zastosowano prawidłowo, ile realnie powinieneś otrzymać i czy warto walczyć o dopłatę. Analiza jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.




