Sytuacja powtarza się w naszej kancelarii niemal codziennie. Auto stoi w warsztacie po kolizji lub już wróciło po naprawie, a towarzystwo ubezpieczeniowe przysyła decyzję opiewającą na kwotę 7000 zł. Tymczasem mechanik mówi wprost – uczciwa naprawa pozwalająca doprowadzić samochód do stanu sprzed szkody to 14-15 tysięcy złotych. Kto pokrywa tę różnicę? W praktyce – poszkodowany.
Przy szkodzie z OC sprawcy nie powinno to tak wyglądać. Przy szkodzie z Autocasco również, choć tu dochodzi jeszcze warstwa ogólnych warunków ubezpieczenia, które mają decydujący wpływ na kwotę wypłaty. Z analiz branżowych oraz orzecznictwa sądów powszechnych wynika, że kosztorysy przygotowywane przez towarzystwa ubezpieczeniowe są w wielu wypadkach niższe niż rynkowe koszty naprawy. W typowych sprawach różnica sięga kilkudziesięciu procent. To nie jest pojedynczy błąd kalkulacji – to zestaw powtarzających się mechanizmów, które towarzystwa stosują systematycznie.
W tym artykule pokazujemy sześć najczęstszych technik stosowanych przez TU, podstawy prawne, które dają Ci możliwość walki o pełną kwotę kosztów, oraz informację co zmieniło orzecznictwo Sądu Najwyższego w latach 2024-2025.
Skala zaniżeń w liczbach
Punkt odniesienia, który warto mieć z tyłu głowy, zanim zaczniesz analizować swój kosztorys:
- Średnia szkoda OC w Polsce: nieco ponad 12 tysięcy złotych, z wyraźnym wzrostem rok do roku – wg danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU, dane po III kwartale 2025 r., publikacja grudzień 2025; +14% r/r).
- Średnia stawka roboczogodziny (RBG) w polskich warsztatach: około 222 zł netto, w przedziale 110-385 zł, w zależności od regionu i typu warsztatu – wg Wirtualnej Mapy Stawek Sekcji Blacharsko-Lakierniczej Polskiej Izby Motoryzacji (SBL PIM, dane z 157 warsztatów, inauguracja narzędzia listopad 2024 r.).
- Stawki w autoryzowanych stacjach obsługi (ASO), zwłaszcza marek premium, często przekraczają 300 zł netto, a w niektórych przypadkach sięgają górnych pułapów wskazywanych przez PIM.
- Skargi konsumenckie do Rzecznika Finansowego na ubezpieczenia komunikacyjne w 2025 roku: 5 440 wniosków (41,8% wszystkich wniosków RF z rynku ubezpieczeniowego), z czego 4 039 dotyczyło obowiązkowego OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – wg sprawozdania Rzecznika Finansowego za rok 2025 (publikacja wiosną 2026).
- Łączna liczba wniosków o interwencję RF w sprawach rynku ubezpieczeniowego i emerytalnego: 13 004 w 2025 roku, co stanowi wzrost o 26,2% w stosunku do 2024 roku.
To są dane oficjalne. Pokazują dwie rzeczy: skala problemu jest duża (kilka tysięcy formalnych skarg w skali roku to wierzchołek góry lodowej, bo większość poszkodowanych nie składa skargi w ogóle), a różnica między tym, co ubezpieczyciel wpisuje w kosztorys, a tym, co wynika ze stawek rynkowych, jest realna i mierzalna.
Sześć mechanizmów zaniżających wypłatę
Każdy z poniższych sześciu mechanizmów wymaga osobnej analizy, jeżeli chcemy weryfikować konkretną szkodę. Pokazujemy je jako wzorzec, abyś wiedział, czego szukać w swoim kosztorysie.
1. Części alternatywne i pomieszanie kategorii
Ubezpieczyciele często wyceniają naprawę w oparciu o najtańsze części alternatywne – w branżowym oznaczeniu P lub PJ – zamiast części tej samej jakości co te, które uległy uszkodzeniu. Robią to nawet wtedy, gdy w pojeździe były zamontowane fabrycznie części oryginalne. Logika ubezpieczyciela wynika z prostej kalkulacji – zamiennik kosztuje mniej, więc kosztorys może być niższy.
Tu jest jednak ważne rozróżnienie, które nie zawsze jest przedstawione w należyty sposób:
- Części O (OE) – części oryginalne z logo producenta pojazdu.
- Części Q (oznaczane też jako OEM lub OES) – wbrew nazwie sugerującej zamiennik są w rzeczywistości częściami oryginalnymi produkowanymi przez tego samego dostawcę, który wytwarza je dla producenta pojazdu na pierwszy montaż – tyle, że bez logo marki samochodu (np. Bosch, Valeo, Hella). Sąd Najwyższy w postanowieniu składu 7 sędziów z 20 czerwca 2012 r. (sygn. III CZP 85/11) odmówił podjęcia uchwały w sprawie cen części oryginalnych, wskazując m.in., że w danym czasie nie istniała rozbieżność orzecznictwa wymagająca rozstrzygnięcia. W obszernym uzasadnieniu ten sam Sąd przeprowadził jednak analizę typów części zamiennych, wskazując, że części równoważne oryginałom („o porównywalnej jakości”) mogą stanowić akceptowalną podstawę wyceny szkody jedynie w odpowiednich okolicznościach – jednak nie zawsze automatycznie.
- Części P i PJ – to są dopiero realne zamienniki o porównywalnej, ale nie identycznej jakości.
Punkt prawny: poszkodowany ma prawo do takiej naprawy, która przywraca jego pojazd do stanu sprzed szkody. Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z 12 kwietnia 2012 r. (sygn. III CZP 80/11) potwierdził, że odszkodowanie powinno obejmować celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części – bez automatycznego potrącenia za zużycie poprzednich. Ewentualne obniżenie odszkodowania jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy ubezpieczyciel wykaże, że naprawa przy użyciu nowej części realnie podniosła wartość całego pojazdu – ale ciężar dowodowy spoczywa po jego stronie.
W praktyce każda sprawa wymaga indywidualnej oceny, czy uzasadnione jest użycie części o jakości oryginału (O lub Q), czy wystarczy zamiennik o porównywalnej jakości technicznej (P lub PJ).
2. Amortyzacja części
Towarzystwo pomniejsza cenę nowej części o tak zwany wskaźnik zużycia, powołując się na wiek pojazdu. W ubezpieczeniu OC to działanie jest co prawda dopuszczalne, lecz w bardzo wąskim zakresie – gdy ubezpieczyciel udowodni, że naprawa przy użyciu nowej części realnie podnosi wartość całego pojazdu. W praktyce takich sytuacji jest niewiele, bo wymiana jednego elementu rzadko zmienia wartość rynkową samochodu.
W ubezpieczeniu Auto Casco zasady amortyzacji wynikają z ogólnych warunków umowy (OWU) i właśnie wokół ich interpretacji toczy się większość sporów.
3. Zaniżone stawki roboczogodziny (RBG)
Klasyczna sytuacja: w kosztorysie ubezpieczyciela widzisz stawkę 100-120 zł netto za godzinę pracy mechanika. Wszystkie warsztaty w Twoim mieście biorą 200-280 zł netto. Różnica zatem może być nawet dwukrotna.
Ubezpieczyciel powołuje się na „średnie stawki” lub na warsztaty z własnej sieci współpracującej. Tymczasem przepisy są po Twojej stronie – szkoda powinna być rozliczona według realnych stawek dostępnych w miejscu naprawy. Mapę średnich stawek warsztatowych w Polsce publikuje Sekcja Blacharsko-Lakiernicza PIM i to ona, a nie wewnętrzna tabela ubezpieczyciela, jest punktem odniesienia.
4. Likwidacja kosztorysowa zamiast serwisowej
Ubezpieczyciel wystawia decyzję na podstawie własnego kosztorysu i wypłaca pieniądze na konto. Dla wielu poszkodowanych „kasa od ręki” brzmi atrakcyjnie. Problem w tym, że kwota z kosztorysu bywa o 30-40 procent niższa od realnego rachunku z warsztatu. Dzieje się tak dlatego, że kosztorys ubezpieczyciela w wielu przypadkach łączy w sobie wszystkie wcześniej wymienione mechanizmy – niższe stawki RBG, tańsze zamienniki, amortyzację.
W wielu przypadkach masz prawo do pełnego odszkodowania niezależnie od tego, czy faktycznie naprawisz pojazd. Ważne zastrzeżenie: to prawo zostało od 2024 roku istotnie ograniczone w sytuacji, gdy pojazd został sprzedany lub naprawiony – szczegóły opisujemy w sekcji o orzecznictwie Sądu Najwyższego niżej. Nie jest to dziś jednak prawo bezwarunkowe.
5. Wypłata netto zamiast brutto (kwestia VAT)
Bywa, że ubezpieczyciel rozlicza kosztorys w kwocie netto, czyli bez podatku VAT. Argument: poszkodowany może VAT odliczyć. Tymczasem zwykła osoba fizyczna, nieprowadząca działalności gospodarczej, nie ma możliwości odliczenia VAT-u. Płaci za naprawę pełną kwotę brutto. W takiej sytuacji odszkodowanie powinno tę kwotę uwzględniać.
Zasada pełnej kompensacji szkody z art. 361 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny mówi to wprost: szkoda obejmuje wszystkie poniesione koszty. Wypłata netto należy się tylko płatnikom VAT, którzy mogą podatek odliczyć w ramach prowadzonej działalności.
Niuans po uchwale III CZP 32/24: Sąd Najwyższy doprecyzował w 2025 roku, że przy metodzie kosztorysowej VAT w odszkodowaniach uzależniony jest od tego, czy faktyczna cena naprawy obejmowała VAT. Jeśli naprawa stanowiła kwotę netto (np. wykonana we własnym zakresie albo przez podmiot zwolniony z VAT), odszkodowanie również powinno być w kwocie netto. Dla osób fizycznych płacących pełną cenę brutto w zewnętrznym warsztacie – zasada pełnej kompensacji pozostaje.
6. Szkoda całkowita i wartość pozostałości
Ten mechanizm jest bardziej skomplikowany. Ubezpieczyciel ma prawo zakwalifikować szkodę jako całkowitą wówczas, gdy koszt naprawy przekracza wartość pojazdu sprzed szkody. W praktyce zdarza się, że towarzystwo zawyża koszt naprawy w kosztorysie i jednocześnie zaniża wartość pojazdu sprzed szkody, aby tę kwalifikację uzasadnić. Skutek: zamiast pełnego kosztu naprawy otrzymujesz różnicę między wartością auta sprzed szkody a wartością tak zwanych pozostałości („wraku”).
Wartość pozostałości też bywa zawyżana, bo w kosztorysie wycenia się je wyżej niż realna cena, jaką uzyskasz przy sprzedaży uszkodzonego auta. W efekcie wypłata jest jeszcze niższa.
Bonus: utrata wartości handlowej (UWH)
Po kolizji nawet idealnie naprawione auto traci na wartości rynkowej. Każdy kolejny nabywca, sprawdzając historię w bazach pojazdów, zobaczy informację o szkodzie i obniży ofertę. Ubezpieczyciele standardowo odmawiają wypłaty z tego tytułu. Tymczasem Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 r. (sygn. III CZP 57/01) jednoznacznie uznał utratę wartości handlowej za element szkody podlegający odszkodowaniu. Roszczenie z UWH jest odrębne od roszczenia o koszty naprawy i warto je dochodzić równolegle.
Stan orzecznictwa Sądu Najwyższego w 2024-2025 – sporny i niejednoznaczny
Stan orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach szkód i kosztorysów po pierwszym kwartale 2026 roku jest niejednoznaczny. Mamy dwie uchwały, które stoją w częściowej sprzeczności, oraz jedną, którą warto interpretować ostrożnie. Przedstawiamy je w pełni, bez upiększeń, bo na tej podstawie podejmujesz decyzję, czy walczyć o dopłatę i jaką drogą.
Uchwała SN z 11 września 2024 r. (sygn. III CZP 65/23) – skład 7 sędziów, w komentarzach oceniana jako niekorzystna dla poszkodowanych. Sentencja stwierdza, że jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa – w szczególności w razie zbycia pojazdu lub jego naprawienia – nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy. To radykalne odstępstwo od wcześniejszej linii orzeczniczej, która dopuszczała metodę kosztorysową niezależnie od tego, co stało się z pojazdem. Po tej uchwale poszkodowany, który już naprawił auto lub je sprzedał, może mieć trudności z dochodzeniem hipotetycznych kosztów naprawy. Sąd może zatem orzec kwotę wypłaty na poziomie realnie poniesionych kosztów albo różnicy wartości pojazdu sprzed i po szkodzie.
Uchwała SN z 24 września 2025 r. (sygn. III CZP 32/24) – skład 3 sędziów, częściowo sprzeczna z uchwałą III CZP 65/23. Wraca do koncepcji, że odszkodowanie liczone metodą kosztorysową należy się również wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd taniej niż wynosił hipotetyczny koszt naprawy, lub gdy nie naprawił go w ogóle. Jest to jednak uchwała składu 3 sędziów, czyli o mniejszej mocy precedensowej od uchwały 7-osobowej III CZP 65/23. Trzeba zaznaczyć, że formalnie żadna z tych uchwał nie ma statusu zasady prawnej w rozumieniu art. 87 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (taką moc uzyskują z mocy prawa wyłącznie uchwały pełnego składu SN, składu połączonych izb lub całej izby; uchwałom składu 7 sędziów moc zasady prawnej może być nadana wyłącznie odrębnym postanowieniem, a w omawianych sprawach takiego postanowienia nie wydano). W praktyce sądy powszechne kierują się jednak autorytetem składu – i uchwała 7-osobowa zwykle wywiera silniejszy wpływ niż 3-osobowa. Dodatkowo jeden z punktów uchwały III CZP 32/24 dotyczący VAT, w komentarzach Rzecznika Finansowego oceniany jest jako niekorzystny dla części poszkodowanych – gdy faktyczna cena naprawy nie obejmowała VAT, odszkodowanie również nie powinno tego podatku obejmować.
W praktyce mamy zatem dwie uchwały na ten sam temat, które stoją w częściowej sprzeczności: 7-osobową niekorzystną dla poszkodowanych (III CZP 65/23) i 3-osobową częściowo korzystną (III CZP 32/24). Sądy powszechne podchodzą do tego różnie, z wyraźną przewagą stosowania uchwały 7-osobowej. Kluczowa staje się indywidualna argumentacja w każdej sprawie. Nie ma uniwersalnego rozstrzygnięcia, które gwarantowałoby wygraną z góry.
Uchwała SN z 8 maja 2024 r. (sygn. III CZP 142/22) – skład 7 sędziów, niejednoznaczna. Wbrew popularnemu opisowi w prasie i materiałach niektórych kancelarii, uchwała nie jest jednoznacznie korzystna dla poszkodowanych. Składa się z dwóch punktów. Punkt pierwszy stwierdza, że jeżeli poszkodowany faktycznie poniósł koszty naprawy lub się do nich zobowiązał, odszkodowanie odpowiada tym realnym kosztom – co dla wielu poszkodowanych oznacza wypłatę niższą niż hipotetyczna kosztorysowa; jednocześnie w tym samym punkcie uchwała zastrzega, że wysokość odszkodowania nie zależy od ulg i rabatów możliwych do uzyskania przez poszkodowanego od podmiotów współpracujących z ubezpieczycielem – i to akurat jest element korzystny. Punkt drugi dotyczy sytuacji, gdy poszkodowany jeszcze nie poniósł kosztów: odszkodowanie powinno odpowiadać przeciętnym kosztom naprawy na lokalnym rynku, z uwzględnieniem rabatów dostępnych dla poszkodowanego, chyba że skorzystaniu z nich sprzeciwia się jego uzasadniony interes. Analiza opublikowana w Dzienniku Gazecie Prawnej („Miliardy dla ubezpieczycieli”, maj 2024) wskazuje, że uchwała w wielu praktycznych konfiguracjach faworyzuje ubezpieczycieli, wbrew początkowym oczekiwaniom strony konsumenckiej.
Twoje prawa wynikające z Kodeksu cywilnego i ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych
Najważniejsze przepisy, na które warto się powoływać przy sporze z towarzystwem ubezpieczeniowym:
- Art. 361 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny – zasada pełnej kompensacji szkody. Naprawienie szkody obejmuje straty rzeczywiste oraz utracone korzyści.
- Art. 363 § 1 Kodeksu cywilnego – sposób naprawienia szkody. Poszkodowany ma prawo wyboru: przywrócenie stanu poprzedniego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej.
- Art. 822 Kodeksu cywilnego – umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczyciel zobowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej przez ubezpieczonego.
- Ustawa z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jednolity Dz.U. z 2025 r. poz. 367, ze zmianami) – w tym 30-dniowy termin na wypłatę odszkodowania od daty zgłoszenia szkody, z możliwością przedłużenia do 90 dni w skomplikowanych sprawach (art. 14 ust. 1 i 2 ustawy).
To są podstawy. W konkretnej sprawie często sięgamy też po decyzje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące likwidacji szkód komunikacyjnych – zwłaszcza wtedy, gdy ubezpieczyciel narusza standardy postępowania likwidacyjnego.
Co możesz zrobić w swojej sprawie
Poniżej praktyczna kolejność działań, jeśli masz na ręku decyzję ubezpieczyciela, która wydaje Ci się zaniżona.
Krok 1. Zachowaj wszystkie dokumenty: decyzję ubezpieczyciela wraz z kosztorysem, zgłoszenie szkody, zdjęcia uszkodzeń, ewentualne rachunki z wcześniejszych napraw.
Krok 2. Zleć niezależną wycenę szkody. To może być rzeczoznawca samochodowy, warsztat z dobrą reputacją w Twoim regionie albo niezależna kalkulacja w systemie eksperckim (Audatex, DAT, Eurotax). Niezależna wycena daje Ci punkt odniesienia. W praktyce różnica między kosztorysem ubezpieczyciela a niezależną wyceną często sięga kilku, czasem kilkunastu tysięcy złotych.
Krok 3. Złóż odwołanie do ubezpieczyciela. W odwołaniu wskaż konkretnie, które pozycje kosztorysu są zaniżone i dlaczego (zaniżona stawka RBG, użycie zamienników zamiast nowych części pełnowartościowych, brak VAT, brak UWH). Powołaj się na konkretne przepisy i orzeczenia.
Krok 4. Jeśli odwołanie nie przynosi efektu, masz dwie kolejne ścieżki: skarga do Rzecznika Finansowego (bezpłatna, ale powolna) lub droga sądowa, najczęściej z pomocą kancelarii odszkodowawczej. Trzecią opcją jest cesja roszczenia – w tym wariancie kancelaria odkupuje od Ciebie roszczenie za konkretną kwotę i sama prowadzi spór z ubezpieczycielem, a środki trafiają od razu na Twoje konto.
W modelu cesji ryzyko procesowe ponosi nabywca wierzytelności – Ty masz pieniądze na koncie zaraz po podpisaniu umowy. Rzecz jasna w kwocie niższej niż nominalna wartość sporu, ale są Twoje niezależnie od tego, jak potoczy się sprawa. W modelu wynagrodzenia za sukces (success fee) wynagrodzenie liczone jest od odzyskanej kwoty, a koszty sądowe – w razie wygranej – zwykle pokrywa przegrany ubezpieczyciel. Przy ryzyku przegranej zasady podziału kosztów regulowane są szczegółowo w umowie i ustalane indywidualnie przed jej podpisaniem.
Każda ścieżka ma swoje plusy i ograniczenia. Wybór zależy od kwoty roszczenia, Twojej dostępności czasowej i tego, czy zależy Ci na zamknięciu sprawy szybko, czy na maksymalizacji odzyskanej kwoty.
Masz wątpliwości co do wypłaty? Prześlij kosztorys do bezpłatnej analizy
Masz w ręku decyzję, która wydaje Ci się zaniżona? Prześlij nam kosztorys i decyzję ubezpieczyciela na biuro@kancelariaoxford.pl lub zadzwoń: +48 533 391 009 (pn-pt, 8:00-16:00). W ciągu 2-3 dni roboczych dostaniesz konkretną informację, ile realnie powinieneś dostać i czy warto walczyć o dopłatę. Analiza jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Każdy kosztorys i każda umowa ubezpieczenia wymagają indywidualnej analizy. Stan orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach kosztorysowych pozostaje dynamiczny i może ulegać dalszym zmianom.




