Co oznacza, że „bank nalicza odsetki od kwoty, której Ci nie wypłacił”?
Brzmi paradoksalnie. Jak można płacić odsetki od kwoty, która nigdy nie trafiła na konto? A jednak w klasycznej polskiej umowie kredytu gotówkowego z lat 2018-2022 to była reguła, nie wyjątek.
Wyjaśnijmy ten mechanizm krok po kroku, na konkretnym przykładzie z liczbami.
Wyobraź sobie, że zaciągasz kredyt gotówkowy w kwocie 80 000 zł na okres 6 lat. Udajesz się do banku, podpisujesz umowę, czekasz na wypłatę. Po dwóch dniach na konto przychodzi przelew. Ile? 80 000 zł. Pełna kwota, którą wziąłeś.
Przeglądasz umowę a na pierwszej stronie widnieje informacja: „Całkowita kwota kredytu: 95 000 zł”. Skąd 95 000? Pożyczyłeś przecież 80 000 zł!
Czytasz dalej: „Prowizja za udzielenie kredytu: 12 000 zł”. „Składka ubezpieczenia: 3 000 zł”.
Teraz patrzysz na harmonogram spłat. Oprocentowanie 11% rocznie. Rata miesięczna 1 808 zł. Mnożysz przez 72 miesiące i wychodzi łącznie ~130 000 zł (przykład orientacyjny, każda umowa musi być zweryfikowana indywidualnie). Zatem przez 6 lat oddasz bankowi około 130 000 zł, przy kapitale 80 000, który otrzymałeś. Co składa się na te 50 000 zł? Po pierwsze – same skredytowane koszty: 15 000 zł, które doliczono do kapitału, choć nigdy nie trafiły na Twoje konto. Po drugie – normalne odsetki od faktycznie wypłaconych 80 000 zł. Po trzecie – odsetki naliczone od tych 15 000 zł, których nie otrzymałeś.. Konkretna matematyka: odsetki naliczane od pełnych 95 000 zł przez 6 lat dają ~35 200 zł. Odsetki naliczane od kapitału bez dodatków 80 000 zł przez 6 lat to ~29 600 zł. Różnica: ~5 600 zł, którą bank zarobi extra za pożyczanie Ci pieniędzy, których nie otrzymałeś na konto. To wygląda na niewielkie 5 tysięcy ale dodaj do tego samą prowizję 12 000 zł i ubezpieczenie 3 000 zł – łącznie bank w tej jednej umowie pobrał ~20 600 zł, których zasadność bywa kwestionowana w sporach z bankami.
Skąd ten mechanizm wziął się w polskich umowach?
Mechanizm „kredytowania kosztów” pojawił się w polskich umowach bankowych masowo w drugiej dekadzie XXI wieku. Banki, walcząc o klienta, zaczęły reklamować kredyty „bez prowizji upfront” albo „bez wpłaty własnej”. Brzmiało to dobrze. W rzeczywistości oznaczało, że prowizja nie znikała – była tylko wliczana do kapitału kredytu i rozkładana na raty.
Z perspektywy banku jest to korzystny mechanizm. Po pierwsze, klient nie czuje prowizji w portfelu (gdyż nie wpłaca jej z własnego konta). Po drugie, bank zarabia podwójnie: raz pobiera prowizję jako swój zysk, a potem dodatkowo pobiera odsetki od tej prowizji przez wszystkie lata trwania kredytu.
Dlaczego klient się zgadza? Ze względu na brak świadomości, przeciętny klient nie analizuje art. 5 pkt 7 ustawy o kredycie konsumenckim, nie ma czasu ani kompetencji prawnej. Banki mają tego świadomość.
Polski ustawodawca w 2011 roku, uchwalając ustawę z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, stworzył ramy mające chronić konsumenta. Od 22 lipca 2017 roku – wraz z wejściem w życie ustawy z 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (Dz.U. 2017 poz. 819), która znowelizowała m.in. ustawę o kredycie konsumenckim – w definicji „całkowitej kwoty kredytu” w art. 5 pkt 7 wprost wyłączono kredytowane koszty kredytu. Zmiana miała charakter porządkujący, potwierdzała wcześniejszą praktykę i miała przeciwdziałać interpretacjom umożliwiającym podawanie całkowitej kwoty kredytu powiększonej o skredytowane koszty. Mimo to przez kolejne lata duża część polskich banków interpretowała ten przepis na swoją korzyść. Sądy konsekwentnie wskazywały, że wliczanie skredytowanych kosztów do całkowitej kwoty kredytu jest sprzeczne z art. 5 pkt 7 – sporne pozostawało natomiast to, czy samo to uchybienie wystarcza do zastosowania sankcji kredytu darmowego.
Co mówi art. 5 pkt 7 i art. 30 ust. 1 pkt 4 ustawy o kredycie konsumenckim
Dwa kluczowe przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, które bank w opisanym mechanizmie narusza:
Art. 5 pkt 7 ustawy o kredycie konsumenckim definiuje całkowitą kwotę kredytu jako „maksymalną kwotę wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt”. Podkreślmy tu dwa słowa kluczowe – „nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu” oraz „udostępnia”. Udostępnia, czyli oddaje do dyspozycji kredytobiorcy, wpłaca na jego konto, daje fizycznie. To NIE są:
- prowizja, którą bank zatrzymuje dla siebie jako wynagrodzenie za udzielenie kredytu,
- składka ubezpieczeniowa, którą bank przekazuje bezpośrednio do ubezpieczyciela,
- opłaty manipulacyjne, opłaty przygotowawcze, prowizje brokerskie – wszystko, co nie trafia na konto klienta.
Art. 30 ust. 1 pkt 4 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga, aby umowa kredytu określała „całkowitą kwotę kredytu”. Wprost. W brzmieniu definicji z art. 5 pkt 7. Nie inaczej.
Mechanizm banku polega na tym, że do „całkowitej kwoty kredytu” wlicza sumę kapitału (który klient otrzymuje) plus skredytowane koszty (które trafiają bezpośrednio do banku). Jest to jednoznacznie sprzeczne z art. 5 pkt 7.
Ile możesz odzyskać – widełki dla typowych kredytów
Wartość roszczenia z tzw. sankcji kredytu darmowego (SKD) zależy od trzech zmiennych: kwoty kredytu, czasu spłaty oraz wysokości skredytowanych kosztów. Przedstawiamy widełki dla typowych umów z naszej praktyki. Wszystkie kwoty orientacyjne, każda umowa wymaga indywidualnej oceny.
Mały kredyt (40-60 tys. zł, spłacany 4-5 lat):
- Skredytowane koszty: zwykle 5-10 tys. zł (prowizja + ubezpieczenie).
- Odsetki nadpłacone od tych kosztów: 1-3 tys. zł.
- Łączne potencjalne roszczenie SKD: 6-13 tys. zł*.
Średni kredyt (80-120 tys. zł, spłacany 5-7 lat):
- Skredytowane koszty: 10-20 tys. zł.
- Odsetki nadpłacone: 3-7 tys. zł.
- Łączne potencjalne roszczenie SKD: 13-27 tys. zł*.
Duży kredyt (150-250 tys. zł, spłacany 6-10 lat):
- Skredytowane koszty: 25-40 tys. zł.
- Odsetki nadpłacone: 8-18 tys. zł.
- Łączne potencjalne roszczenie SKD: 33-58 tys. zł*.
*Kwoty orientacyjne, każda umowa wymaga indywidualnej oceny. Są to realistyczne widełki, nie obietnice. Dla każdej konkretnej umowy liczby będą różne. Konkretną kwotę otrzymasz od nas po analizie umowy w ciągu 2-3 dni roboczych — po wcześniejszym zgłoszeniu przez formularz na stronie kancelariaoxford.pl.
Jak rozpoznać, czy Twój kredyt posiada ten mechanizm
Sprawdź samodzielnie, zanim do nas napiszesz. Otwórz umowę kredytu (jeśli ją posiadasz) lub Formularz Informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego (FIDKK). Wyszukaj trzech rzeczy:
- „Całkowita kwota kredytu” vs „kwota wypłaty na konto klienta”. Jeśli w umowie jest „całkowita kwota kredytu: X zł”, a Ty na konto otrzymałeś Y zł, gdzie X > Y, to różnica X – Y stanowi skredytowane koszty.
- Pozycja „prowizja za udzielenie kredytu”. Jeśli jest taka pozycja i jest wliczona do kapitału (a nie zapłacona z osobnego źródła), to mechanizm jest obecny.
- Pozycja „składka ubezpieczenia”. Jeśli jest składka, która została wliczona do kapitału kredytu (nie płacona z osobna), to też część mechanizmu.
Jeśli przynajmniej dwa z trzech punktów pasują do Twojej umowy, wówczas jest sens analizować ją dalej. Bezpłatna analiza to zwykle 2-3 dni robocze, a jej wynik pokaże Ci dokładnie, jakie naruszenia są w Twojej konkretnej umowie i jaka jest orientacyjna kwota roszczenia.
Co dalej – jak zacząć
Jeśli czytając ten artykuł znalazłeś w swojej umowie pozycję „prowizja za udzielenie kredytu” wliczoną do kapitału (a nie zapłaconą z osobnego źródła), Twoja umowa najprawdopodobniej kwalifikuje się do SKD.
Co potrzebujemy do analizy:
- pełna umowa kredytu (wszystkie strony, łącznie z Formularzem Informacyjnym dotyczącym kredytu konsumenckiego),
- harmonogram spłat,
- historia spłat (jeśli już spłacasz dłużej niż rok).
Jeśli nie posiadasz któregoś z dokumentów – pomożemy Ci uzyskać je z banku. Bank ma obowiązek udostępnić Ci kopię umowy kredytowej oraz historię spłat na Twój wniosek – podstawa to art. 15 RODO (rozporządzenie 2016/679, prawo dostępu do danych osobowych, termin 1 miesiąc z możliwością przedłużenia o 2 miesiące w skomplikowanych przypadkach) oraz art. 6 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej (30 dni na odpowiedź na reklamację, z możliwością przedłużenia do 60 dni w szczególnie skomplikowanych przypadkach – art. 7).
Sprawdź swoją umowę – bezpłatna analiza
Masz kredyt gotówkowy lub konsolidacyjny z lat 2018-2022? Wypełnij formularz na stronie kancelariaoxford.pl, a w ciągu 24 godzin w dni robocze otrzymasz od nas kontakt telefoniczny. W 2-3 dni otrzymasz konkretną informację: czy umowa się kwalifikuje, czy zawiera naruszenia oraz jaka jest orientacyjna kwota roszczenia. Analiza jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje. Możesz też napisać na biuro@kancelariaoxford.pl lub zadzwonić +48 533 391 009 (pon-pt 8:00-16:00).
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Każda umowa kredytowa wymaga indywidualnej analizy. Przedstawione przykłady i kwoty są orientacyjne i mogą się różnić w zależności od warunków konkretnej umowy.




